Teraz będzie jeszcze troszkę w nawiązaniu do tematu walentynkowego.
Naprawdę zadziwiające jest jak potrafią się różnić "zeznania" małżonków odnośnie momentu poznania się :) Mogliśmy się o tym przekonać w ostatnią sobotę na przykładzie Ali i Kazia.
W trakcie wieczoru lekko zakrapianego, padło pytanie "jak właściwie się poznaliście?" i to był początek dłuuuuugiej opowieści jaką rozpoczęła Ala ;) hasłem wieczoru było "dobra, dobra..." powtarzane wielokrotnie w tym trudnym momencie opowieści, przez który ciężko było się przebić (zwłaszcza, że Kaz cały czas musiał prostować i wprowadzać własną wersję ;] ) wniosek z tej opowieści taki, że to przeznaczenie popycha nas (choć sami nie wiemy dlaczego) w ramiona naszych drugich połówek :)
Ciekaw jestem tylko czy my też będziemy się tak różnić w zeznaniach :D
no i jeszcze najważniejsze :D pamiętajcie jeśli wysyłacie kartki walentynkowe do kogoś, kto już został zaobrączkowany ;] to nie rysujcie na nich kwiatuszków ani serduszek ;] bo mogą Was wziąć za osoby niepoczytalne ;p
1 komentarz:
niedojrzałe.. co najwyżej niedojrzałe!
Prześlij komentarz