poniedziałek, 3 marca 2008

Białe szaleństwo

W ostatnią sobotę w końcu udało mi się wybrać na nartki ;] to już drugi raz w tym sezonie i drugi raz do Białki ale dopiero ostatnio mogłem sobie pojeździć do woli :) Towarzystwo było doborowe bo na cały wypad wybrałem się z Wiącem (umawialiśmy się już od dłuższego czasu).

Wyjazd o godz. 7.10 spod Hotelu Wyspiański (jechaliśmy z biurem SKARPA) - na miejscu troszkę po godz 9. Jako, że z całego mojego sprzętu posiadałem w Krakowie jedynie buty więc udaliśmy się do jednej z wielu wypożyczalni sprzętu, gdzie wzbudziliśmy ogólną wesołość sprzedających tam panów. Ja - gdyż według nich mógłbym zjeżdżać na butach a Wiącu z powodu nart (podobno jej model był w Austrii bardzo modny... - w latach 60-tych :D)
Nie zrażając się tymi docinkami rozpoczęliśmy jazdę w dobrych nastrojach.
Ludzi generalnie na stoku nie było dużo - może z tego powodu, że śnieg zobaczyliśmy dopiero na stoku a dookoła jak okiem sięgnąć pustka... No nie liczę ośnieżonych zboczy Płaczliwej Skały i Hawrania - bo tylko one wyłaniały się z przepływających obficie chmur.

Jeździło się dobrze choć warunki śniegowe były dość trudne... No i pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie... Było wszystko: słońce, deszcz, śnieg, grad, wiatr porywisty, tęcza...
No i nie obyło się bez drobnej przygody ;] a to wszystko dlatego, że zupa była za słona ;] - tak przynajmniej twierdzi Wiącu :D ale przynajmniej dzięki temu dowiedziała się od (podobno) niezwykle przystojnego TOPR-owca, że ma bardzo ładne oczy ;p

Należy jeszcze wspomnieć, że w tym czasie "szalała" nad Polską EMMA więc to dodawało naszemu wyjazdowi nieco dramatyzmu ;p ale u nas nie była tak odczuwalna jak w innych rejonach Polski, czy choćby w Krakowie...

Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy... My też musieliśmy wracać, ale z pewnością jeszcze się pokażemy na tym stoku :D

1 komentarz:

Ania pisze...

No ładnie:P Ale za to że mnie nie wzięliście to Was nie lubię :P:P:P