Tak też było w naszym przypadku.
Asia przez cztery tygodnie odbywała praktyki przy geodezyjnej obsłudze budowy autostrady w okolicach Balic, więc zdołała się zapoznać z wszelkimi procesami, które przy tak dużej inwestycji występują. Teraz gdyby ktoś pytał o to dlaczego w Polsce nie ma autostrad to znamy odpowiedź - to przez nią :D no i nieźle musiała tam przez lipiec nabroić bo nawet dzwonili za nią i chcieli żeby wróciła :)
Ja natomiast poświęciłem się kontemplacji otaczającej mnie przyrody w zaciszu rodzinnego domu. Zacisze nie było tak do końca ciche - nieustanne bzzzZZZZZzzzzz... przypominało mi o krwawych walkach, które toczyłem co wieczór z przeważającymi siłami wroga...
W związku z zaistniałą sytuacją postanowiliśmy się z Asią wybrać na zasłużony wypoczynek do zakopiańskiej "Wiosny". Razem z nami wybrali się również nasi rodzice i w takim gronie spędziliśmy kilka miłych dni.
Oczywiście nie pojechaliśmy do Zakopanego jedynie by zdobyć K1, co to to nie.
Rozpoczęliśmy od rozgrzewkowego wejścia z Kuźnic na Sarnią Skałę a kolejnego dnia główny cel naszego wyjazdu czyli Czerwone Wierchy z wejściem od Hali Kondratowej i zejściem przez Dolinę Tomanową do schroniska pod Ornakiem i dolinę Strążyską.
W celu ponownie rekreacyjnych przeszliśmy pięknym szlakiem przez Gęsią Szyję jednak niestety pogoda nie dopisała i tatrzańskie szczyty skryły się w chmurach.
Weekend spędziliśmy w Dębicy na oglądaniu poprzednich części Harrego Pottera, gdyż ostatnią chcieliśmy zobaczyć na duzym ekranie - niestety nie jest to film godny polecenia zwłaszcza dla zapalonych czytelników.
A na koniec (dla wytrwałych :D ) kilka zdjęć z naszego wypadu
1 komentarz:
eeejj.. ;p dzięki mnie tak naprawdę budowa ruszyła pełną parą! ;p
asia
Prześlij komentarz