Trzecie Juwenalia w naszej studenckiej karierze spędziliśmy dość zwyczajnie i.. "przyzwoicie". Chyba się starzejemy.. ;p
W czwartek udaliśmy się na wernisaż żony mojego dalszego kuzyna podziwiać jej nową wystawę "Kamienie". Cały piątek natomiast spędziliśmy z Piotrkami. Piotrek wrócił z Nowego Jorku i Genewy, gdzie pod przykrywką rozsławiania swojej firmy wybierał nowego laptopa. Rzadko się zdarza by dwutygodniowe bagaże dla jednej osoby, nawet za ocean, ważyły ponad 30kg. No cóż, nie w przypadku mojego kochanego brata ;p
Razem z nim i Marzenką, która przybyła po niego do Krakowa poznawaliśmy śródmieście i Kazimierz od wewnętrznej strony samochodu. I śmiało można stwierdzić, że za ten czas, kiedy pokonywaliśmy trasę Galeria Krakowska - Mogilskie - Kazimierz ich "brumem" na piechotę dotarlibyśmy na Hutę, a komunikacją miejską moglibyśmy wykonać niejedną pętlę.
Udało nam się jednak dotrzeć bez strat (oprócz czasu i kępki włosów) i wspólnie udaliśmy się na wizytę u naszego wujka ginekologa ;] Nawet panowie ;] Otóż z radością spoglądaliśmy w monitor na nową istotkę, która wynajmuje nieco przestrzeni u Marzenki. Jest już całkiem spora, bo wielkości dłoni, oraz ciagle sie popisuje, ze posiada juz raczki i nozki (nawet paznokcie!), umie ssać kciuk, kopać, wiercić się i robić wszystko by utrudnić stwierdzenie jej płci. Pewnie jeszcze nie zdecydowała czy chce mieć wszystko różowe czy niebieskie. Rzeczywiście trudny wybór ;]
A co do wyborów, to z jurim podjęliśmy jeden. Po długich rozważaniach zdecydowaliśmy, że naszą specjalnością będzie jednak.. geodezja inżynieryjno-przemysłowa ;]
Jesteśmy już po praktykach, których bałam się bardzo (że okaże się, że dokonałam błędnego wyboru) i muszę stwierdzić, że poszło nam to sprawnie, gładko i radośnie. Było super, tylko szkoda, że tak krótko. Na błoniach krakowskich w efektach naszych prac "powstały":
- fragment osi drogi jednojezdniowej, łuku kołowego wraz z symetrycznymi krzywymi przejściowymi - klotoidami
- na drodze umiejscowiliśmy most i jego elementy
- obok drogi przygotowaliśmy plac, wyliczyliśmy roboty pod wyrównanie terenu pod boisko sportowe
- w sąsiedztwie przyziemia kilku budynków.
Gdyby naszej pracy nie zniweczono dając w zamian "zal" zamiast zapłaty i ruszenia inwestycji budowlanych Błoń nie byłoby widać - podobne roboty wykonywało 18 sekcji jedna obok drugiej.
Trzeba przyznać, że będziemy mieć fajny zawód ;] Już dziś polecamy się wszystkim przyszłym inwestorom ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz