Lipiec, sierpień przeleciał między palcami, ale nie bezowocnie.. Gdzieśmy nie byli, czego żeśmy nie robili... ;]
Pracowaliśmy odwiedzając piękne okolice Krakowa:
Dębniki, Świątniki Górne, schronisko dla zwierząt w Krakowie, Skawina, Zabierzów, Brzezowa, Myślenice, Dobczyce, Jerzmanowice, Modlnica, Sieborowice, Więcławice Dworskie, Bosutów, nasze kochane Bibice plus kilkudniowa delegacja w Krośnie :]
Warto było, bo nic nie zastąpi uczucia, jak po 2 miesiącach pracy można za własne pieniądze kupić coś dla siebie. Oboje znaleźliśmy - Jurii kurtkę, a ja butki.
Ten wrzesień przyniósł też kolejne zmiany... dla mojego młodszego brata pierwszy w liceum, dla starszego pierwszy na nowym mieszkaniu i ostatni przed przyjściem na świat potomstwa, dla mamy ostatni przed emeryturą, dla brata Jurka pierwszy wolny, a dla Ani i Łukasza to dopiero będzie niezwykły.. i to już 20-ego ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz