Nareszcie udalo nam się odebrać dlugo oczekiwany urlop i wybralismy się miedzy 19 a 27 listopada na podróż poslubną do Hurghady (Egipt). I są kolejne dwa powody do radosci, że tak się nam udalo. Po pierwsze, od dnia naszego powrotu w Polsce rozpoczela się na dobre zima, zaczęlo ostro sypać i tym samym trochę przymrozilo ruch lotniczy. Po drugie, w Morzu Czerwonym zaczęly grasować rekiny, czyniąc plaże i nurkowanie niebezpiecznymi.

Nam natomiast, nasz pierwszy pracowniczy urlop udal się wysmienicie! I choć muszelek nie moglismy ze sobą wziąć na pamiątkę, to wykradlismy mnóstwo wrażeń i trochę egipskiego cudownego slońca (za którym już tak bardzo tęsknię...)
Ziarnkami wspanialych wspomnień są zamieszczone zdjęcia:
3 komentarze:
Spoko macie zdjecia ;)
przecudne:)
jejku, ale ja się za Wami stęskniłam...
Świergotki kochane, chyba macie jakieś małe zaległości...toż ten Egipt to był rok temu! Jakieś świeże nowinki proszę:)
Prześlij komentarz