wtorek, 15 lipca 2008

Rosną nowi geodeci ;]

Sesja śmignęła nam szybciej i owocniej niż się spodziewaliśmy: 5:0 dla nas (6:0 dla mnie, bo jeszcze na pk kobyłka). Co prawda nie wszystko zamknięte jeszcze, ale jedną nogą na 4 roku geodezji :D
A skoro już bliżej jak dalej, postanowiliśmy zostać w Krakowie i nieco popraktykować zawodu.
Zasłużyliśmy na wakacje, teraz czas na nie zarobić ;]
I ponownie, nie wiadomo kiedy, minęły ponad 2 tygodnie pracy.
Śmiało mogę stwierdzić, że wolę przyjemne drobne roboty (tyczenie, inwentaryzacje itp.), bo widać, że coś idzie do przodu.
Narazie utknęliśmy w 20ha wąwozie zalesionym, zarośniętym, powykręcanym i w ogóle.
Powoli, do przodu ;]
Gwoli komentarza do fajnego załączonego rysuneczku:
Ten pan inżynier ma na statywiku tachimetr a w łapce trzyma łatę niwelacyjną. (Dla niewtajemniczonych: łata potrzebuje niwelatora.. tachimetr reflektora pryzmatycznego pot. lustra)
Kilka opcji rozwikłania tej zagadki:
To logo firmy:
1) która potrafi robić kilka rzeczy naraz - gdzieś stoi drugi geodeta, który trzyma lustro i patrzy przez niwelator ;]
2) która niekoniecznie zdaje sobie sprawę z tego co robi ;]
3) która łapie niewtajemniczonych klientów, którzy ze słowem geodeta kojarzą "mikroskop/kamerę na trójnogu i łatę"
4) naszej ;]

Brak komentarzy: